Droga Aniu!
Jestem J******* (gwiazdkami zamazałam imię będzie zostawać tylko pierwsza litera lub dwie jeżeli sytuacja będzie tego wymagała przez dalszy post będę używała już tego skrótu ;) ) Wczoraj zerwał ze mną chłopak i to na dodatek przez facebooka ;\.Więc trochę stchórzył (zdaniem moich koleżanek).W każdym razie trudno jest mi otrząsnąć się po tym zerwaniu jeszcze,że to stało się tak nagle.Może przetoczę sytuacje z paru dni. Otóż nie dawno a dokładnie w czwartek wróciłam z Wielkiej Brytani. Zbierałam na ten wyjazd 5 lat,a że w wakcje jest zawsze drogo pojechałam w październiku.Byłam tam tylko 2 tyg. i nie sądziłam,że tyle może się zmienić przez tak krótki okres. Byłam w czwartek w Polsce ok. północy tak więc w piątek nie poszłam do szkoły. Oczywiście jak to jest się zakochanym jak najszybciej chce się tą drugą osobę ujrzeć.Tak więc w piątek ok 17 spotkałam się z moją przyjaciółką W*******,moim chłopakiem (tzn juz byłym) A***** i jego kolegą P******.Mieliśmy spotkać się przy sklepie.Gdy chłopaki przyszli my się normalnie przywitaliśmy,a ja jak zawsze chciałam przytulić i pocałować A. Jednak oni okazli się chamami i nas totalnie olali i weszli sobie do sklepu jakby nigdy nic,jakby nas tam nie było.Byłyśmy zdenerwowane takim zachowaniem i jak najszybciej weszliśmy do tego sklepu.Ponieważ on był b. mały łatwo ich odnaleźlismy. W. podeszła do A. i zaczęła mu wygarniać,że ze mną się nie przywitał.On potraktował ją jak powietrze po czym obaj wyszli ze sklepu.Szybko pobiegliśmy za nimi.Jednak nie udało się ich dogonić,a jedyne co ujrzeliśmy to jak skręcają w dziwną alejkę.Ja mimo wszystko chciałam ich dogonić,ale W. powiedziała,że to bez sensu i żebyśmy poszły do galeri. Wieczorem gdy weszłam na "fejsa" Zauważyłam A i P dostępnego oby dwóch zapytała:
"O co wam dzisiaj chodziło?" Nikt nie odpowiedział tylko odrazu zrobili się niedostępni. Następnego dnia popłódniu na "fejsie: był dostępny tylko A. zapytałam go ponownie o co mu chodziło? Powiedział tylko,że "Dobra w końcu muszę Ci to powiedzieć zrywam z Tobą" po czym się znów zrobił się niedostepny. Ja po tej wiadomości nie mogłam się opanować i wpadłam w ryk. Dziś jest niedziela nadal nie mogę się otrząsnąć po tym zerwaniu. Bo kurczę co ja takiego zrobiłam? Mam nadzieję,że mi pomożesz oraz inni,którzy będę wstanie.Bardzo liczę na waszą pomoc! J
Sorki ale wcześniej nie mogłam pisać bo szkoła :/ Dobija mnie ona.Mniejsza. Ostatnio przewinął mi się przez głowę ten Twój problem i tak sobie pomyślałam,że jest on bardzo podobny do mojego. Widać chłopacy mają takie móżdżki jak okruszek od ciasta,że nie umieją po prostu przyjść i pogadać,że już tego nie czują i po prostu lepiej to już zakończyć. Jednak oni są takimi tchórzami (to prawda co powiedziała Ci koleżanka),że nie potrafią i zrywają w taki bezczelny i chamski sposób.Najlepszym sposobem jest po prostu go olać i nie dawać żadnej oznaki,że rozpaczasz.To tylko da mu pochwałę i bd w przekonaniu,że wygrał. Pokaż mu właśnie,że świetnie się bez niego bawisz ba nawet LEPIEJ!!!
OdpowiedzUsuń